Jak sobie poradzić z cerą trądzikową? Same konkrety!

Ostatnio dostałam od Was dużo wiadomości prywatnych, jak sobie poradzić z cerą trądzikową. I nie, nie piszą do mnie nastolatki. Jak wiecie, sama musiałam ogarnąć swoją „sytuację” po odstawieniu antykoncepcji hormonalnej. A powiem szczerze, że nigdy wcześniej, nie miałam takich problemów i był to dla mnie lekki szok. Dlatego wszystko co Wam tutaj przedstawię (jest to oczywiście uproszczona wersja w formie basic, jeśli masz pytania, to pisz śmiało w wiadomości prywatnej) sprawdziłam na sobie. Są to również produkty, czy zasady, które sprawdziły się już wielu, wielu dziewczynom i kobietom A więc do konkretów!

1. Oczyszczanie. Jeśli pojawiają się jakieś niedoskonałości, bardzo ważne jest dokładne, ale DELIKATNE oczyszczanie, żeby nie zaogniać stanów zapalnych. Na takie gorsze dni, albo jak widzisz, że p

otrzebujesz dogłębniejszego oczyszczenia świetnie się sprawdzi pasta węglowa i jest to mój produkt numer jeden.

U mnie idealnie uzupełnia ją pianka od Iossi Używam pianki rano, a wieczorem pasty.To jest mega ważny punkt programu, żeby dokładnie domyć olej (który niedomyty na pewno zatka pory) i generalnie pozbyć się całego tego miejskiego brudu.

2. Hydrolat. Świetna będzie duża butla oczaru od Your Natural Side (on się najbardziej opłaca).
Ja akurat w tym momencie używam hydrolatu waniliowego od Mydłostacji, też daje radę:) Można spróbować cynamonowego, ale uwaga, bo on naprawdę mocno działa i mnie podrażnił. Hydrolatów do cery problematycznej jest sporo, ale takim klasykiem jest oczar.

3. Serum. Przy stanach zapalnych świetnie się sprawdza serum od Iossi  .
Tańszą wersją, a równie skuteczną, którą ja obecnie stosuję, jest olej z baobabu. Pięknie wysusza stany zapalne, ja go używam zarówno na dzień, jak i na noc. Muszę przyznać, że ten olej robi mi teraz świetną robotę i wychodzę w końcu na prostą:D

4. Mega ważna jest też u mnie glinka. Można stosować kilka razy w tygodniu. Od razu wyraźnie widać poprawę stanu skóry. Przy naszych obecnych problemach najlepsza będzie zielona.

Można też zaszaleć i dodatkowo zaopatrzyć się w maseczkę od Mydło Stacji, ale to bardziej jako uzupełnienie. Niemniej zostawiam pod rozwagę. Uwaga: (dla mnie pięknie) pachnie miętą! ;D

5. Krem. Tutaj bezapelacyjnie najlepszy krem ever, to produkt od Shy Deer (krem dla skóry tłustej i mieszanej). Nic lepszego nie używałam i nie sądzę, żeby szybko się coś pojawiło. Ideał na dzień, właśnie u mnie w duecie z olejem z baobabu, a jak miałam jakiś naprawdę gorszy okres, to używałam go też na noc.

Co ważne, wszystkie te produkty bardzo ładnie ogarniają skórę i jej pomagają, ale jednocześnie nawilżają i dbają o pielęgnację (bo nikt nie chce mieć zmarszczek:P) Działają mocno antyoksydacyjnie i głęboko odżywiają. Wyobraź sobie, że Twoja buzia w ten sposób pokazuje, że potrzebuje po prostu więcej uwagi i troski. Ja używam jeszcze serum Trzech Sióstr od Mydłostacji i teraz również co kilka dni serum rozświetlającego od Iossi (to był mój ideał zanim nie odstawiłam antykoncepcji i nie zaczęła się cała „akcja” z trądzikiem).

Jeśli będziesz miała jakieś pytania, to służę:) To co tutaj napisałam mam sprawdzone na sobie od kilku miesięcy, sprawdza się to z resztą nie tylko mnie, ale też wielu innym osobom

➡️UWAGA:
tutaj znajdziesz ukryty link do stworzonego przeze mnie KOMPLEKSOWEGO ZESTAWU: KLIK

Znajdziesz tam produkty wspomniane w artykule i oszczędzisz 10% (ale wciąż załapiesz się na darmową dostawę) 🙂

Dodaj komentarz